28 lutego

Obszary zagrożone

Obszary zagrożone przez klęskę żywiołową związaną z erupcjami wulkanów są niezwykle gęsto zaludnione. Dlaczego? Zagadka jest wcale nietrudna, jeśli dowiemy się, że gleby powulkaniczne, inicjalne, pozostałości po wylewie lawy, osady i nanosy oceaniczne i glebowe z popiołów wulkanicznych – tufy i tufity, są szalenie żyzne. Przez to wielkie ilości ludności nadal zamieszkują w okolicy wulkanów mimo nieustającego zagrożenia ze strony wielkich gór. Ognisty pierścień Pacyfiku to właśnie jeden z najgęściej zaludnionych obszarów na ziemi – rozciąga się on wzdłuż południowo wschodnich wybrzeży Azji, Melanezji, Mikronezji, Australii poprzez zachodnie wybrzeża obu Ameryk. To właśnie tam zlokalizowanych jest najwięcej czynnych wulkanów, bo to właśnie tam są najbardziej aktywne strefy subdukcji i spreadingu, czyli nasuwania się na siebie bądź rozsuwania się płyt tektonicznych. Otacza ona bez mała cały Pacyfik, stąd i adekwatna ku temu nazwa. W tym obszarze tak silnie zagrożonym przez różne klęski żywiołowe, nie tylko przez wulkany, zamieszkuje bardzo wiele osób.

Nie ma chyba na całej kuli ziemskiej obszaru, na którym nie występowałoby zagrożenie żadną z klęsk żywiołowych. Nawet na Antarktydzie przecież są ujemne temperatury, które potrafią uniemożliwić praktycznie jakiekolwiek funkcjonowanie. Chociaż tak nienazwane, to można je do nich zaliczyć. Podobnie jak huraganowe wiatry tam wiejące. Na wskutek zmian klimatu, które chociaż powoli, to jednak nadal zachodzą, zmieniają się też mapki zasięgów poszczególnych klęsk żywiołowych, to ustępują z jednego obszaru, to zaczynają się pojawiać tam, gdzie dotąd ich nie było. Dlatego wszystko to jest zupełnie płynne i nie można tego określić jednoznacznie, gdzie będzie huragan, a gdzie nigdy nie pojawi się trzęsienie ziemi. Nie ma tez skutecznych sposobów na zabezpieczenie się przed żadną z nich, nie ma tez skutecznych sposobów na zabezpieczenie się przed żadną z tych klęsk. Można budować domy w oddaleniu od wulkanów, ale czy przed powodzią, huraganem czy tajfunem możemy się ustrzec? Według mnie raczej nie!

25 lutego

Częstotliwość występowania, wulkanizm

Częstotliwość występowania

Klęski żywiołowe potrafią występować raz na trzydzieści lat. Ale równie często się zdarza, że trafiają się corocznie lub też nawet kilka razy do roku (tak jak tegoroczna powódź w Polsce). Wszystko to zależy głównie od tego, w którym miejscu na kuli ziemskiej znajduje się obszar, który nas docelowo interesuje. Na przykładzie Polski – Polska znajduje się w obszarze klimatu umiarkowanego przejściowego, więc nie grożą nam tropikalne monsuny ni huragany. Poza tym leży nasz kraj na starej jednostce geologiczno – tektonicznej, co powoduje, że znajdujemy się w strefie absolutnie asejsmicznej, jedyne trzęsienia ziemi jakie się nam trafiają związane są z tąpnięciami i z wyrobiskami górniczymi, które zostały wycofane z użytkowania. Powoduje to tyle, że Polska lezy w dość spokojnym obszarze – jedyne, co może jej zagrażać, to nadmiar, lub brak wody – czyli katastroficzna powodzie, nad którymi nie można zapanować, oraz suszę i związane z nimi pożary, których jednakowoż nie było w naszym kraju od wielu, wielu lat.

Wulkanizm

Innym zagrożeniem dla rodzaju ludzkiego, który występuje dość często, jest zagrożenie erupcjami wulkanów. Jest to zagrożenie występujące tylko w niektórych regionach naszego globu – nie wszędzie bowiem stykają się ze sobą dwie płyty tektoniczne, strefy spreadingu i strefy subdukcji. Naprężenia skorupy ziemskiej są tam tak duże, że powoduje to wylanie się lawy pod cisnieniem i wyrzuceniem jej z krateru wulkanu. Spływająca lawa powoduje niewyobrażalne zniszczenia na powierzchni ziemi. Lawa jest praktycznie rozpuszczoną skałą o tak wysokiej temperaturze, że pali wszystko wokół siebie, nieważne co to jest. Dlatego też erupcja wulkanu jest kolejna z klęsk żywiołowych bardzo opłakanych w skutkach. Wprawdzie ludzi próbują budować zapory przeciwko lawie, tak, by skierować ją gdzie indziej, na obszary niezamieszkane lub nieuprawiane, ale na razie jest to nadal w fazie badań. Poza tym nie każda erupcja konczy się tragicznie. Sejsmolodzy opracowali system wczesnego ostrzegania przed erupcją wulkanu, ale ludzie nie zawsze chcą się ewakuować z własnego domostwa.

14 lutego

Trzęsienie ziemi, huragan

Trzęsienie ziemi

Innym rodzajem klęski żywiołowej, która dotyka ludzi zamieszkujących ziemię jest trzęsienie ziemi. Nie występuje ono jednak na całym obszarze naszego globu – z reguły tylko w miejscach styku dwóch dużych jednostek tektonicznych. Właściwie mapa miejsc i stref sejsmicznych pokrywa się z mapą ognistego pierścienia Pacyfiku. Trzęsienie ziemi jest również bardzo ciężko przewidzieć. Podobno są jakieś zjawiska, które je zwiastują, jak zwiększone wydzielanie się radonu w podziemnych jaskiniach, ale tak naprawdę do momentu pierwszych wstrząsów sejsmicznych trudno jest je przewidzieć. Oczywiście, na bieżąco w miejscach aktywności są mierzone wstrząsy za pomocną liczników i mierników. Siłę trzęsienia ziemi mierzy się w dwóch skalach – skali Richtera (otwarta, więc nie ma ograniczenia najwyższego stopnia) i Merkalego, która jest skalą zamkniętą. Klęska trzęsienia ziemi z reguły jest bardzo tragiczna w skutkach, gdyż z reguły brakuje czasu na skuteczną ewakuację. Poza tym wiele jest ofiar grzebanych żywcem pod gruzami budynków. Dlatego też później akcja ratownicza jest bardzo utrudniona.

Huragan

Huragany wystepują z reguły na obszarze Zatoki Meksykańskiej i Pacyfiku południowego. Wszystko to z winy pasatów i stref cyklonów i antycyklonów tropiklanych. Nawałnice tropikalne przechodzą przez te obszary dość często. Z reguły są możliwe do przewidzenia ze względu na stałą obserwację pod którą znajdują się w tych okolicach. Huragany to po prostu burze z bardzo silnym wiatrem i intensywnymi opadami, które niekiedy przypominać mogą nawet monsun tropikalny. Oczywiście, innym rodzajem huraganu jest tornado czy trąba powietrzna, którym nie towarzyszą tak gwałtowne opady deszczu, jednak często towarzyszą im silne wyładowania atmosferyczne nazywane piorunami. Tornada i huragany potrafią naprawdę nieźle namieszać i również powodują spore szkody. Jednak da się je z reguły przewidzieć na tyle wcześniej, że możliwa jest wtedy chociażby pozorna ewakuacja ludności zamieszkującej zagrożony obszar. Możliwości zabezpieczenia majątku i dobytku przed huraganem także są ograniczone, jednak ludzie w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej wycwanili się na tyle, że budują sobie schrony przeciwhuraganowe.

4 lutego

Gradobicie i powódź

Gradobicie

Okres lata w naszej szerokości geograficznej jest okresem, kiedy bardzo często występują różne zjawiska pogodowe, często określane wspólnym mianem anomalii pogodowych. Często zdarza się, że ich natężenie jest tak duże a skutki tak potężne, że nawet niepozorne opady gradu można uznać za klęskę żywiołową. Oczywiście, wszystko zależy od sklai i od tego, jakie skutki są takiego opadu. Wiadome jest, że kule gradowe wielkości tabletek witaminy C nie wyrządzi takiego sposutoszenia jak grad wielkości cytryny. Jednakowoż oba są w stanie porządnie zniszczyć uprawy rolnicze czy sadownicze. Właściwie po opadach gradu, to nie bardzo wiadomo, co należy ratować – z upraw niewiele jest do odratowania, nie mówiąc już o powybijanych szybach w samochodach czy w domach. Jednym słowem, gradobicie jest trudne do przewidzenia i jeszcze trudniejsze do naprawienia są szkody powstałe po gradobiciu. Przed gradobiciem ciężko jest się uchronić, nie da się tego zrobić tak jak można się chronić przed powodzią budując wały przeciwpowodziowe.

Powódź

Powodzie, które nawiedziły nasz kraj w tym roku należą do rekordowych – nie tylko jeśli chodzi o ilość zalanych terenów, ale przede wszystkim jeśli chodzi o skalę zniszczeń, jaka dotknęła tereny zalane – były one w dużej mierze całkowicie zniszczone, i nie pomogły tutaj żadne wały przeciwpowodziowe. Klęski żywiołowe są całkowicie nieprzewidywalne i dlatego z reguły tak tragiczne w skutkach. Jednak tak tragicznym zdarzeniom jak ostatnia powódź można było skutecznie zapobiec. Do powodzi dochodzi wtedy, gdy po szczególnie gwałtownych lub obfitych opadach deszczu rzeka przybiera na tyle, że występuje z koryta. Po to budowane są wały przeciwpowodziowe, żeby podnieść ewentualny poziom, do którego może przybrać woda. Po to także powstają zbiorniki retencyjne, które za zadanie mają zatrzymać nadmiar wody płynącej rzeką. Klęska powodzi jest klęską wyjątkowo niszczącą, ze względu na to, że raz przerwany wał trudno jest zatamować a siła niszcząca wody jest niesamowita i właściwie nie da się jej porównać z żadną inną.