4 października

Pożary lasów, gradobicia

Pożary lasów

Pożary lasów najczęściej zdarzają się w okresach suszy, zdarza się też, że są wynikiem ludzkiej głupoty i powstają przez przypadkowe podpalenia, na przykład przy wypalaniu trwa. Niezależnie od przyczyny pożar lasu, to najczęściej klęska żywiołowa na ogromną skalę. Suchy las płonie, jak papier. Dlatego proces jego gaszenia jest niezwykle trudny. Ostatnio było to szczególnie widoczne, gdy płonęły lasy w Rosji. Paliły się przez wiele dni, a próbowały je gasić setki jednostek z różnych krajów. Pożar lasu to ogromne niebezpieczeństwo, przede wszystkim ze względu na tempo rozprzestrzeniania. Zawsze stanowi więc zagrożenie dla ludzkich osad, które są w pobliżu. Zwykle czas jest tylko na ewakuację, na ratowanie mienia już niekoniecznie. Skutki pożarów lasu mają też ogromne konsekwencje dla ekosystemu. To, co znika w wyniku pożarów jest praktycznie nie do odzyskania. Zagładzie ulega roślinność, a także zwierzęta, często chronione. Giną też zielone płuca okolicy, a zamiast tego jeszcze przez długi czas po pożarze unosi się popiół i substancje szkodliwe.

Gradobicia

Gradobicia  najczęściej się zdarzają w okresie ciepłym i występują w czasie burz. Zwykle mają dość łagodny charakter, to znaczy kończą się opadem niewielkich kulek lodu, które nie powodują wielkich szkód. Zdarzają się jednak i takie gradobicia, które są bardzo niebezpieczne, zwykle ma to związek z wielkością gradu. Rozmiary szkód zwykle idą w parze z rozmiarami gradu i z czasem trwania opadów. W ekstremalnych przypadkach gradobicie może powodować wybijanie szyb w oknach, zniszczenie karoserii samochodów czy nawet pokryć dachowych. Ten żywioł stanowi jednak największe niebezpieczeństwo przede wszystkim dla upraw. Intensywne opady gradu mogą całkowicie zniszczyć niektóre z nich, nim osiągną pełną dojrzałość i gotowość do zbioru. Dlatego od pewnego czasu firmy ubezpieczeniowe proponują rolnikom pakiety, które zawierają również ubezpieczenie od skutków takich zdarzeń. Wielkość odszkodowań jest wówczas zależna od procenta zniszczeń, który ustala rzeczoznawca. Zwykle takie świadczenie jest pewną rekompensatą za poniesione straty, ale i tak nie zmienia faktu, że to, co pozostało do zbiorów, ma obniżoną jakość.